Rozwój technologiczny i postęp w zakresie sztucznej inteligencji mocno przyspieszył w ostatnich latach. Wpływ tych zmiennych na nasze życie już dzisiaj jest niebagatelny, a wszystko wskazuje na to, że będzie dużo większy.
Czeka nas rewolucja?
Ludzie korzystają ze zdobyczy nowych technologii w najróżniejszy sposób, od codziennego używania coraz to bardziej zaawansowanych sprzętów po posiłkowanie się kolejnymi aplikacjami z zakresu AI, które otwierają przed nimi zupełnie nowe możliwości.
Postęp dotyka jednak także innych obszarów. Skoro bowiem pojedynczy człowiek może korzystać ze sztucznej inteligencji czy robotów, które mu pomagają w utrzymaniu domu, to tym bardziej dzieje się to na skalę masową. Kolejne firmy przechodzą transformację cyfrową, widzą korzyści z niej płynące - te krótko, ale także długoterminowe.
I w tym miejscu, pewnie wielu uzna, że tak właśnie trzeba, że to kierunek, w którym musimy zmierzać. Sami w Automation Trader wielokrotnie braliśmy ten temat na warsztat i podkreślaliśmy, że z drogi innowacji oraz rozwoju nie ma już odwrotu. Co to jednak oznacza dla rynku pracy?
Zupełnie nowe zawody
Do tej kwestii odniósł się podczas wizyty w naszym studio Łukasz Bobryk, który reprezentuje takie platformy jak „Justjoin.it” czy „Rocket Jobs”. Jego zdaniem postępować będzie integracja człowieka z maszyną, a role, które do tej pory były w wielu organizacjach czymś naturalnym, będą zanikać.
- Pojawią się nowe role i nowe zawody, o których możemy dzisiaj nie mieć nawet pojęcia. Ba, nie mamy nawet dziś pojęcia, że one będą potrzebne powiedział Bobryk.
Zdaniem specjalisty od rynku pracy, szczególnie w ujęciu specjalistycznym, niezbędne będzie dostosowanie się do nowych realiów. – Wyobrażam sobie, że pojawią się nowe zawody. Przykładowo, możemy się spodziewać kogoś takiego jak pasterz robotów – dodał. – Myślę, że za jakieś pięć lat tak może to funkcjonować. Każdy z nas będzie miał swojego asystenta robota.
Kto jest pierwszy do odstrzału?
Wtórował mu Dawid Pałka z Petelgo. Jego zdaniem, w obliczu rozwoju AI, duży problem z pracą mogą mieć już niedługo programiści i pracownicy z działów IT. - Dla mnie branża IT i programiści są w ogóle pierwsi do wyeliminowania - powiedział w rozmowie w naszym studio.
- Programista jest drogi, programista jest roszczeniowy i ja czekam na rozwiązania, która będą w końcu lowe-code i no-code. Kiedy mówiłem o tym kilka lat temu, to wszyscy się ze mnie śmiali. No bo jak to? Jak można wyeliminować programistów? I co? To co dzisiaj dzieje się w branży dość dobitnie pokazuje, że ta zmiana następuje. Kiedyś na ogłoszenia o pracę spływały dwa CV, dzisiaj 200 lub 300 - zakończył.
Ciekawym spostrzeżeniem w tym temacie podzielił się również inny gość Automation Trader - dr Artur Pollak z APA Group. W jego opinii ludzie nie powinni się bać zmian, ale robić wszystko, by odpowiednio się dostosować do nowych czasów. - Niezbędna będzie synergia między człowiekiem i robotem - powiedział.
Co więc nas czeka? Kto będzie musiał się przebranżowić? Kogo czeka utrata pracy? Jakie zawody są najbardziej zagrożone wyeliminowaniem z powodu rozwoju technologicznego?







